Artykuły otagowane jako: Szczecin
Bez kategorii »
Wyszedłem ostatnio w amoku, goniony instynktem i zewem własnego życia. Była północ, jesień, zima, a ja szedłem w niewiadomą przez zasypiające miasto. Bo musiałem, musiałem… Niczyn słoń w poszukiwaniu wody. Czego szukałem? Może chciałem wychodzić z siebie ten napad mdłości, ten obezwładniający niepokój, który nawiedza mnie od czasu do czasu. Zatrzymać burzę i znaleźć gdzieś spokój.
Już na pierwszym skrzyżowaniu poczułem, że wkraczam w nieco inny wymiar: objawił mi się biały bus, na którego masce złowrogo i topornie połyskiwał napis „Amnezja”. Patrzałem na niego jak z wolna rusza na zielonym i …
Bez kategorii »
Przeprowadziłem się już trzeci raz w ciągu minionego roku, i mimo, że w zasadzie rzut beretem od poprzedniego miejsca, to muszę przyznać, że będzie mi brakowało codziennych wizyt w Społemie, który miałem wcześniej pod klatką. A był to osobliwy skansen pracownic z poprzedniej epoki. Te flegmatyczne, powolne i pozbawione życia istoty zadziwiały mnie za każdym razem, gdy stawałem przy kasie i miałem okazję zawiesić na nich oczy.
Bez kategorii, Featured »
Jeśli mam spojrzeć na osoby znane mi przelotnie, z widzenia lub z poszczególnych okazji, zawęziłbym opis tych ludzi do miana „szczecinek” (kradnąc formę od słowa „warszafka”). Są to najczęściej ludzie orbitujący wokół trzydziestki. Osadzeni jednocześnie w mainstreamie i w offie, w tych pomiędzościach, nieco wysmakowani, przekonani o tym, że nie są ubodzy duchem. To postaci o całkiem dobrze zarysowanym ego, które jednak nakazuje im myśleć, że mają dla otoczenia znaczenie większe niż istotnie ma to miejsce. Zanim ktokolwiek mi przerwie, nadmienię, że sam również do nich należę, nie tyle z …
Bez kategorii »
Poniżej zapowiedź wernisażu wystawy Fantasmagorie w audycji Środek Miasta w radiu szczecin.fm:
Bez kategorii »
Pociągnę jeszcze wątek banału, już bez tych lunatycznych ckliwostek. Banał stanowi dla mnie problem o tyle, że prowadzi do zablokowania. Ilekroć mam możliwość zrealizowania jakiejś niekomercyjnej pracy dochodzę w którymś momencie do muru, na którym wyświetla się neon „stop”. Na tym etapie, już na samym początku opracowywania koncepcji, zaczyna mi się wydawać, że brnę w banał, po czym uginam się i porzucam całą myśl…
Bez kategorii »
Jeden z wniosków z Wyśnionych Miłości był prosty. Może i nawet banalny. Ale co z tego? Kiedy biorę pod lupę ludzi, którzy znaleźli się w wieku sponsorowanym przez zbliżającą się lub przekroczoną 30-tkę, pierwsze co widzę w ich oczach to ciągłe przerażenie, niepokój, oczopląs (czasem to przez źle dobrane kontakty), tematy zastępcze, które mają za zadanie zamieść pod dywan to, co jest wstydliwym sednem sprawy. (…)
Bez kategorii »
Zbiegiem okoliczności przez ostatnie trzy dni wchłonąłem Mdłości Sartre’a. Miałem je już czytać wcześniej, lecz Kasia mnie ubiegła (przetrzymała je przez prawie pięć miesięcy). A więc w zasadzie moment czytania – przypadkowy. W sobotę z kolei, a więc trzy dni temu, doświadczyłem czegoś na kształt Mdłości, może nie odnośnie samemu sensu tego, co istnieje, ale odnośnie sensu mojej obecności w danym miejscu. Otóż w nocy wpadliśmy z Agnieszką i Kamilem do Bramy na release party składanki Szczecin Główny Trzy. Byłem w dobrym nastroju, umilanym od czasu do czasu przez obecność …















