Home » Archive

Artykuły otagowane jako: studia

Bez kategorii »

[6 lis 2008 | Skomentuj | ]

Złamał mi się długopis, którym pisałem przez ostatnie półtora roku. Najwyraźniej zapomniałem go wyjąć z tylnej kieszeni, gdy poszliśmy wczoraj z Jadzią na imprezkę. Ostatnie, do czego mi posłużył, to podpisanie oświadczenia o autorstwo własnej pracy magisterskiej – tuż zanim ją oddałem w dziekanacie. I trach, złamany. Oddałem zresztą nie tylko magisterkę, oprócz tego przyniosłem zdjęcia, kwity, obiegówkę, legitymację, indeks, kartę egzaminacyjną. Innymi słowy posadziłem na uczelni sporego kupsztańca w geście ostatecznego rozliczenia się. I trach, złamany. Życie samo dla siebie produkuje metafory.
Wyszło mi około siedemdziesiąt stron tekstu. Trochę „zbyt …

Bez kategorii »

[15 lis 2004 | 6 Komentarzy | ]

Jest noc. Przede mną medytuje Kartezjusz, a ja kiwam głową, potakuję, udaję, że słucham. Ale to, co wleci jednym okiem, szybko wylatuje tym drugim. A może nawet i tym trzecim. Właśnie pojąłem, że nic nie pojąłem. I dawaj od początku.
Półtora miesiąca szkoły za mną, zwiedziłem 50% zajęć – a mimo to czuję, jakbym od dawna pracował na wysokich obrotach. To jakaś taka blokada.
Oglądałem znowu Rocky Horror. Na to „znowu” kładę duży akcent – bo nie wiem jak można tyle razy widzieć jeden film i nim nie rzygać, śmiać się w …

Bez kategorii »

[3 paź 2004 | 7 Komentarzy | ]

Zauważyłem dziś, że nadal mamy na balkonie nie zdjęte lampki choinkowe. Już się nie opłaca ich zdejmować, w końcu święta niedługo. Kiedyś u starego w pokoju wisiały przez cały rok noworoczne serpentyny – i w sam raz na kolejnego Sylwestra były. Ten dom jest dziwny. Ale praktyczny.
A tak w ogóle, to wydrukowali mnie. Mój kolorowy, dinozaurowy art zdobi tylną okładkę „Znakomiksu” nr 11.
W sumie to dobrze, że studia się zaczynają. Jestem na takim etapie niechcęmisia, że jak zajdę dalej, to istnieje ryzyko, że umrę. Szkoła trochę pobudzi do aktywności. A …

Bez kategorii »

[26 cze 2004 | 10 Komentarzy | ]

Jeszcze pół roku temu pisałem, że mam ambicje. No to chyba je gdzieś zgubiłem. Coś mi zaczęła zwisać moja Edukacja, ani jednej bardzo dobrej, same trójczyny – i to takie z litości niektóre nawet („dostanie pan 3, bo nie mam czasu robić w tym roku poprawki”, „ja pana w życiu nie widziałem, niech pan idzie z indeksem do dyrektora instytutu„). Może faktycznie Filozofia nie jest tym, co mnie pociąga? No w sumie lubię logikę, epistemologię i te inne logie, które mam wypisane w indeks, ale nie lubię być z nich …

Bez kategorii »

[16 maj 2004 | Skomentuj | ]

Uświadomienie sobie wiszących nad głową niczym gilotyna obowiązków jest zazwyczaj bolesne. No i boli, męczy – po prostu blokuje i zniechęca do jakiejkolwiek pracy. To się beznadziejnie zapętla. Im więcej na garbie, tym mniej inicjatywy.
Jeśli człowiek od dawna się nie widział z jakimś znajomym i udaje się na spotkanie, to zazwyczaj ciężko podjąć jakiś konkretny temat do rozmowy. Nasz znajomy niby ten sam, a jednak inny. Nasze relacje podobne, ale jałowe jakieś, niezrozumiałe, podejrzanie miłe. I jakiegoś kaca się odczuwa. Zmierzam do tego, że ostatnio przypomniałem sobie o uczelni i …