Home » Archive

Artykuły otagowane jako: Gombrowicz

Headline »

[11 lut 2012 | 8 Komentarzy | ]
Pasja śmierci i Porno

Oglądałem ostatnio dokument Kingi Wołoszyn-Świerk pt. „Dziewczęta z Auschwitz” i doświadczyłem silnego, nietypowego odczucia zgrozy. Dzięki temu miałem jednocześnie pole do przemyśleń i koniec końców uczepiłem się nazistów w kontekście egzystencjalnym, wolnościowym – bo nie ma co ukrywać, ludzie, którzy dostali w swoje ręce żywą grę komputerową w formie obozu koncentracyjnego, musieli przekroczyć granicę człowieczeństwa, bo weszli na obszar potworności, a jednocześnie… wolności – czyli na obszar, który wymaga ciągłego poszerzania i transgresji.
Zgodnie z duchem psychoanalizy żywię głęboką wiarę w przekonanie, że ludzką rzeczywistość da się sprowadzić do dwóch fundamentalnych …

Bez kategorii »

[4 wrz 2011 | Skomentuj | ]
Teraz! Teraz! Teraz!

Urodziłem się zadziwiony światem i tak mi pozostało do tej pory. Upraszczam skomplikowane i komplikuję proste. Przyklejam wszystkiemu etykiety, mam manię dostrzegania mechanizmów, nawet tam, gdzie ich nie ma (czy aby nie ma?), bo wisi nade mną klątwa filozoficzna, która nadaje styl mojemu myśleniu. Nie jest to celowe i dziwnie z tym żyć. Pisać niby mądre rzeczy, a być jednocześnie tak głupim w najprostszych sprawach. (…)

Bez kategorii, Featured »

[5 lip 2010 | 6 Komentarzy | ]
Genealogie bólu: podróż do Wiednia

Wyjazd do Wiednia rozpocząłem od pociągu ze Szczecina do Warszawy, a następnie autokarem z Warszawy do Wiednia. Nie licząc przemiłego i zakrapianego noclegu w stolicy, moja podróż w ruchu trwała łącznie 19 godzin. Pozwolę ją sobie przewinąć i skrócić. 28-go czerwca o 5:00 rano byliśmy z Toksyczną na miejscu i zobaczyliśmy opuszczone miasto — o tej porannej, słonecznej porze Wiedeń spał i tylko gdzieniegdzie dało się dojrzeć jakąś niewyraźną, spóźnioną do łóżka sylwetkę. Na Karlsplatz przywitało nas czarne akwarium Kunsthalle, brodata kobieta i przytwierdzona do elewacji jednego z budynków gigantyczna …

Bez kategorii »

[7 cze 2010 | Skomentuj | ]
Inna para szczęk

W zeszłą niedzielę poszła w Hormonie pierwsza edycja cyklu Prawie Kino. Agata i Jadwiga pomyślały o zaktywowaniu tego miejsca na sferę filmową i w końcu dopięły swego. Idea Prawie Kino podoba mi się przede wszystkim z jednego powodu: powrót do tradycji kin, w których można palić papierosy (nie wspominając o stojącym obok barze). Drugim powodem jest dobrze zapowiadający się repertuar.

Bez kategorii »

[25 lut 2010 | 3 Komentarzy | ]

Coraz bardziej oddalam się od mainstreamu życia codziennego, czyli od myślenia o stałym zatrudnieniu, mieszkaniu, karierze zawodowej, czy emeryturze. Przestałem już nawet walczyć i wymuszać na sobie pewne rzeczy — ja po prostu jestem w chwili obecnej zorganizowany psychicznie w sposób, który się z tym wszystkim mija. Nie mogę, nie godzę się, jestem twórczym duchem zamkniętym w niemożności realizacji z powodów pieniężnych! Sytuacja, delikatnie mówiąc, żalowa, ale niestrudzenie szukam rozwiązania.
W kwietniu Manson ma nową wystawę swoich prac w Atenach. Tytuł wystawy: Hell, etc. Niestety, przeloty samolotem są dla mnie cenowo …

Bez kategorii »

[29 sty 2010 | 2 Komentarzy | ]

Ostatnio, przeszukując Wikipedię odnośnie neuroz i innych zaburzeń psychicznych oraz osobowościowych (w celu postawienia sobie diagnozy), stwierdziłem, że określa mnie najbliżej introwertyzm typu B oraz typ osobowości unikającej. Wybaczyłem sobie przy okazji kilkuletnią dystymię, choć nie dało jej się do końca doczyścić. Zauważyłem jednak, że wszystko to musi jakoś współżyć z moimi silnymi przejawami egocentryzmu. Egocentryzm ten potrzebuje publiczności, choćby w liczbie jednej osoby, a więc jest to dążenie w pewien sposób sprzeczne z tym, o czym informuje diagnoza (a informuje o silnych tendencjach do izolacji). No bo jeśli człowiek …

Bez kategorii »

[25 sty 2010 | 2 Komentarzy | ]

Kupiłem na eBay od jakiegoś Argentyńczyka bootleg z Gombrowiczem. Rzecz rzadka, szczególnie, że w Internecie nie istnieją tego typu materiały filmowe. Film zamieszczony na zamówionym DVD to zripowany ze starszego nośnika blisko godzinny program telewizyjny pt. „Biblioteka kieszonkowa”, który został nakręcony w 1969 roku w domu Gombra w Vence, we Francji (tuż przed jego śmiercią). Gombrowicz mówi po francusku, napisy są po hiszpańsku. Mimo, że nie posługuję się żadnym z tych języków, zająłem się tłumaczeniem, bo przecież bym nie wytrzymał. Jak się okazało, hiszpański ma podobną logikę jak polski i …

Bez kategorii »

[13 sty 2010 | Skomentuj | ]

Czemu ja nie opisuję swoich ilustracji? Wstawiam je niemo w galerię, jedynie z krótką notką, z bonusowym podpisem. W zeszłym roku było parę okazji do przeprowadzenia dłuższych prezentacji, ale nie podjąłem się. Zatem w ramach uporządkowań słów kilka o wybranych pracach.
Michał zmagający się z korporacyjnym kanibalem
To było pierwsze, co narysowałem po rzuceniu pracy. Z jednej strony tytuł nawiązuje do piosenki Grace Jones, z drugiej zawarłem w tym gest nawiązujący do św. Michała walczącego ze smokiem. Nie mam skrzydeł, ponieważ jako Michał jestem człowiekiem. Zależało mi, aby nie wchodzić w banał …

Bez kategorii »

[26 gru 2009 | 2 Komentarzy | ]

Manson ma Lewisa Carrolla i Davida Bowie.
Ja mam Witolda Gombrowicza i Mansona.
Kto będzie miał mnie? I z kim będę współdzielił bieguny czyjegoś zainteresowania?
Czytam wspomnienia Kępińskiego o Gombrowiczu z okresu jego kształtowania się, ze szkolnego życia warszawskiego lat dziesiętnych i dwudziestych, i jestem coraz bardziej zdezorientowany. Zdaje mi się chwilami, że czytam o sobie. Te podobieństwa narzucają się z jakąś histeryczną nachalnością. Gombrowicz wespół i jednocześnie na uboczu, Gombrowicz wyśmiewający, ciągle przekręcający, nazywający, złośliwy, uparty. Gombrowicz kwestionujący, oddalający się, silnie zdystansowany wobec rodziny, z którą żyje. Gombrowicz społecznie niezaaklimatyzowany, alogiczny, niedorobiony, …

Bez kategorii »

[30 wrz 2008 | Skomentuj | ]

Zbiegiem okoliczności przez ostatnie trzy dni wchłonąłem Mdłości Sartre’a. Miałem je już czytać wcześniej, lecz Kasia mnie ubiegła (przetrzymała je przez prawie pięć miesięcy). A więc w zasadzie moment czytania – przypadkowy. W sobotę z kolei, a więc trzy dni temu, doświadczyłem czegoś na kształt Mdłości, może nie odnośnie samemu sensu tego, co istnieje, ale odnośnie sensu mojej obecności w danym miejscu. Otóż w nocy wpadliśmy z Agnieszką i Kamilem do Bramy na release party składanki Szczecin Główny Trzy. Byłem w dobrym nastroju, umilanym od czasu do czasu przez obecność …