Home » Archive

Artykuły otagowane jako: filozofia

Headline »

[11 lut 2012 | 8 Komentarzy | ]
Pasja śmierci i Porno

Oglądałem ostatnio dokument Kingi Wołoszyn-Świerk pt. „Dziewczęta z Auschwitz” i doświadczyłem silnego, nietypowego odczucia zgrozy. Dzięki temu miałem jednocześnie pole do przemyśleń i koniec końców uczepiłem się nazistów w kontekście egzystencjalnym, wolnościowym – bo nie ma co ukrywać, ludzie, którzy dostali w swoje ręce żywą grę komputerową w formie obozu koncentracyjnego, musieli przekroczyć granicę człowieczeństwa, bo weszli na obszar potworności, a jednocześnie… wolności – czyli na obszar, który wymaga ciągłego poszerzania i transgresji.
Zgodnie z duchem psychoanalizy żywię głęboką wiarę w przekonanie, że ludzką rzeczywistość da się sprowadzić do dwóch fundamentalnych …

Bez kategorii »

[4 wrz 2011 | Skomentuj | ]
Teraz! Teraz! Teraz!

Urodziłem się zadziwiony światem i tak mi pozostało do tej pory. Upraszczam skomplikowane i komplikuję proste. Przyklejam wszystkiemu etykiety, mam manię dostrzegania mechanizmów, nawet tam, gdzie ich nie ma (czy aby nie ma?), bo wisi nade mną klątwa filozoficzna, która nadaje styl mojemu myśleniu. Nie jest to celowe i dziwnie z tym żyć. Pisać niby mądre rzeczy, a być jednocześnie tak głupim w najprostszych sprawach. (…)

Bez kategorii »

[12 kwi 2011 | Skomentuj | ]
O czarowaniu

Im dłużej przyglądam się temu, co między ludźmi, tym częściej utwierdzam się w przekonaniu, że najważniejszym ludzkim żywiołem napędowym jest oczarowywanie (uwaga, będę się mądrzył). Jak się okazuje temat do mnie wraca, bo napomknąłem o tym już trzy lata temu, chociaż w nieco zawoalowany sposób. Wówczas przyznałem się sam sobie, że rysuję z tego samego powodu, dla którego inni chcą być sławni: aby potwierdzić siebie w świecie. (…)

Bez kategorii »

[7 gru 2009 | 1 Komentarz | ]

Mógłbym wymienić multum dowodów na to, że żyję w Pomiędzy. Określiłbym tym samym w jakiś sposób swoją sytuację psychiczną i życiową. Ale! Chciałbym przedstawić również kilka dowodów natury fizjologicznej. Mam średni wzrost (gdzieś pomiędzy karłem, a siatkarzem); mam twarz prawie w całości pozbawioną zarostu, za to dość bujnie owłosione nogi; mimo swojego wieku nadal przejawiam ciało nastolatka; koniec końców mój mózg jest zawieszony pomiędzy dwoma gniazdami we włosach na głowie.
Być może jestem człowiekiem średniej temperatury, rozładowaniem napięcia, które wytwarza się pomiędzy kontrastami. I tak jak wąsy u Nietzschego, stałem się …

Bez kategorii »

[13 paź 2009 | 2 Komentarzy | ]

Jeśli przeglądaliście kiedyś Historię filozofii Tatarkiewicza, to musiały Was uderzyć powszczepiane w nią portrety myślicieli. W zasadzie dzięki tej „Biblii” (bądźmy szczerzy – studenci uczą się właśnie z tego; rzecz zapewne ma się podobnie z kadrami uniwersyteckimi) wyrobiłem w sobie odruch sprawdzania tego jak dany filozof wyglądał. Wygląd bowiem pozwalał mi na lepsze skorelowanie poglądów z autorem. Poza tym konkretyzował go, a to istotne w dialogu, jaki chcemy podejmować z czymkolwiek. Ale – do czego zmierzam?
Otóż gatunek „filozof” dosyć często odznacza się tym, co nazywam czadowym ryjem. Chodzi o pewne …

Bez kategorii »

[28 wrz 2009 | Skomentuj | ]

Nietzsche miał na sobie rzecz, która nie przestaje mnie zadziwiać. Wąsy. Wąchole. Gęsty krzak łoniaków zakrywający usta. Zawsze mnie zastanawiało w jakim celu. Bo przenież nie dla mody? Kiedyś myślałem, że może miał zajęczą wargę, ale zdjęcia z młodości rozwiały moje przypuszczenia. Może miał zepsute zęby? Trudno ocenić, nie znalazłem żadnego zdjęcia, na którym by się uśmiechał (o ile kiedykolwiek się uśmiechał). Ale! Należy pamiętać, że ten człowiek myślał w sposób przesadny, nadmierny, krzykliwy i być może po prostu w warstwie wizualnej przesada ta objawiła się pod postacią symbolicznie wystającego …

Bez kategorii »

[22 lis 2008 | Skomentuj | ]

Obrona pracy była pierwszym egzaminem, który nie wywołał we mnie stresu. Trwała zaskakująco (i rozczarowująco) krótko, bo nawet nie dziesięć minut. Produkcja taśmowa magistrów. Fabryka tytułów. Siadłem, obadali czy spełniam warunki, podpisali i oddali do dystrybucji. „Powodzenia w życiu” – krótko, zwięźle. I cóż teraz? Ano, nie wiadomo.

Bez kategorii »

[6 lis 2008 | Skomentuj | ]

Złamał mi się długopis, którym pisałem przez ostatnie półtora roku. Najwyraźniej zapomniałem go wyjąć z tylnej kieszeni, gdy poszliśmy wczoraj z Jadzią na imprezkę. Ostatnie, do czego mi posłużył, to podpisanie oświadczenia o autorstwo własnej pracy magisterskiej – tuż zanim ją oddałem w dziekanacie. I trach, złamany. Oddałem zresztą nie tylko magisterkę, oprócz tego przyniosłem zdjęcia, kwity, obiegówkę, legitymację, indeks, kartę egzaminacyjną. Innymi słowy posadziłem na uczelni sporego kupsztańca w geście ostatecznego rozliczenia się. I trach, złamany. Życie samo dla siebie produkuje metafory.
Wyszło mi około siedemdziesiąt stron tekstu. Trochę „zbyt …

Bez kategorii »

[2 lis 2008 | Skomentuj | ]

Nie spodziewałem się zbyt wiele po Dzienniku złodzieja. O Genecie ledwie słyszałem, dopiero poznałem po raz pierwszy. No i z tego spotkania wykluł się stosunek dwojaki, a w zasadzie nieokreślony. Dezorientacja. Bo jak można pisać jednocześnie tak błyskotliwie i tak męcząco?
Pierwsze dwadzieścia stron było najgorsze, po prostu flaki z olejem. Jakoś wchodzi się w środek opowieści, tu nadpoetycko, tam podludzko, złodzieje, margines, homoseksualizm – ale nie wiadomo po co. Potem dopiero uwidacznia się jakiś kształt, zamysł. Jedna główna wada (choć pewnie może to przybrać formę zalety, zależnie od perspektywy) to …

Bez kategorii »

[30 wrz 2008 | Skomentuj | ]

Zbiegiem okoliczności przez ostatnie trzy dni wchłonąłem Mdłości Sartre’a. Miałem je już czytać wcześniej, lecz Kasia mnie ubiegła (przetrzymała je przez prawie pięć miesięcy). A więc w zasadzie moment czytania – przypadkowy. W sobotę z kolei, a więc trzy dni temu, doświadczyłem czegoś na kształt Mdłości, może nie odnośnie samemu sensu tego, co istnieje, ale odnośnie sensu mojej obecności w danym miejscu. Otóż w nocy wpadliśmy z Agnieszką i Kamilem do Bramy na release party składanki Szczecin Główny Trzy. Byłem w dobrym nastroju, umilanym od czasu do czasu przez obecność …