Home » Archive

Artykuły otagowane jako: David Lynch

Bez kategorii »

[4 wrz 2011 | Skomentuj | ]
Teraz! Teraz! Teraz!

Urodziłem się zadziwiony światem i tak mi pozostało do tej pory. Upraszczam skomplikowane i komplikuję proste. Przyklejam wszystkiemu etykiety, mam manię dostrzegania mechanizmów, nawet tam, gdzie ich nie ma (czy aby nie ma?), bo wisi nade mną klątwa filozoficzna, która nadaje styl mojemu myśleniu. Nie jest to celowe i dziwnie z tym żyć. Pisać niby mądre rzeczy, a być jednocześnie tak głupim w najprostszych sprawach. (…)

Bez kategorii »

[13 sie 2010 | Skomentuj | ]
Lost in Holy Wood

Nie wiem jak to się stało, ale niechcący przemilczałem pin-up z Evan Rachel Wood. Na wyjaśnienia jednak nigdy nie jest zbyt późno! Narysowałem go w spięciu, tuż przed samym wyjazdem do Wiednia. W razie spotkania z Ekscelencją chciałem przywieźć coś świeżego, liczyłem też na obecność Evan. Miałem zatem do oddania dwie prace: Manson dostał Macroprosopvsa , z kolei WoW miał przekazać swojej narzeczonej. (…)

Bez kategorii, Featured »

[5 lip 2010 | 6 Komentarzy | ]
Genealogie bólu: podróż do Wiednia

Wyjazd do Wiednia rozpocząłem od pociągu ze Szczecina do Warszawy, a następnie autokarem z Warszawy do Wiednia. Nie licząc przemiłego i zakrapianego noclegu w stolicy, moja podróż w ruchu trwała łącznie 19 godzin. Pozwolę ją sobie przewinąć i skrócić. 28-go czerwca o 5:00 rano byliśmy z Toksyczną na miejscu i zobaczyliśmy opuszczone miasto — o tej porannej, słonecznej porze Wiedeń spał i tylko gdzieniegdzie dało się dojrzeć jakąś niewyraźną, spóźnioną do łóżka sylwetkę. Na Karlsplatz przywitało nas czarne akwarium Kunsthalle, brodata kobieta i przytwierdzona do elewacji jednego z budynków gigantyczna …

Bez kategorii »

[17 cze 2010 | 3 Komentarzy | ]
Prawdziwa krew

Zdaje się, że w życiu każdego człowieka przychodzi taki moment, że mówi sobie „trzeba przystopować”. Oczywiście nie na długo. Ale tak, zachciało mi się chwilowo przystopować, bo wymiotowałem ostatnio z takim napięciem, że wewnętrzne ciśnienie wypchnęło krew przez skórę na twarzy. Objawiło się to w postaci mnóstwa małych czerwonych piegów, które znikały przez cały dzień. Poza tym wymiotowanie na środku ulicy to zwyczajnie krępująca sytuacja… W szczególności dla filozofa.