Home » Bez kategorii

Spacer (miasta strony c.d.)

5 lipca 2009 No Comment
Niedziela. Parno. Chmury. Miasto pod stalowym parawanem, a mimo to budynki nadal zachowują się, jakby stały skąpane w słońcu. Gorąco. Jakaś babcia kuca na skrzyżowaniu i zamiata róg ulicy zmiotką. Wyrywa wystające spomiędzy płytek rośliny. Sprząta? Nie, grzebie. Za czym? Trudno mi uwierzyć, żeby bieda zmuszała ludzi do szukania między chwastami. Czyżby było aż tak gorąco?

Pierwsze uderzenie brzydoty – brudny dziadek na wózku. Nie ma nogi. Smaży się w nieobecnym słońcu. Idę dalej, coraz bardziej ciepło. Wybieram kierunek na park. Ukrop. Kaka na chodnikach. Odnotowuję zwiększoną aktywność much przy kamienicach. Z bram dobiega skisła woń amoniaku. Chodzą ludzie. Chodzą muchy (przy tej temeraturze zaczynają chodzić).

W parku jakby się wściekli – więcej ludzi niż drzew. Pod Platanem gra jakiś żenujący zespół. Wycofuję się, schodzę w dół w stronę autobusu. Po wejściu do krainy spalin szybko żałuję. Ktoś musiał tu nasikać. Niedobrze mi, wysiadam. Idę na tramwaj. Na przystanku stoi nieco dziabnięty koleś. Łydki jakby (tu muzyka z Psychozy) w strupach. Łokcie jakby w strupach.

W tramwaju zająłem miejsce obok nieszkodliwie wyglądającego mężczyzny, co szybko okazało się błędnym posunięciem. Wiem, że nie umył penisa, czuję to. Odwracam wzrok na prawą kolumnę siedzeń, żeby o tym nie myśleć – gruby facet trzyma się za oparcie. Jego ręka… grzybica!

W międzyczasie wsiada duża kobieta. Brwi krzaczaste, długie włosy na podbródku, z rodzaju wczorajszych. Wysiadłem. Na skrzyżowaniu na pasach staje przy mnie koleś od strupów – z tak bliska zapach staje się nie do zniesienia. Odchodzę dwa metry w bok, uciekam kupić papierosy, ale! W sklepie znowu on, przede mną!

W pośpiechu ruszam do pubu, gdzie zasiadam na Noteckie ciemne i gdzie otwieram zeszyt, żeby to wszystko opisać. I siedząc tak po tym całym spacerze przez miasto czuję jak śmierdzą mi nogi. Schowane skrzętnie w butach, ale wiem, że śmierdzą.

Pozostaw komentarz!

Dodaj komentarz poniżej lub trackback ze swojej strony. Możesz też subskrybować komenarze przez RSS.

Pisz co chcesz, tylko nie spamuj!

Możesz skorzystać ze znaczników:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>