Sounds Like a Me-lo-dy!
Jestem zwierzęciem nocnym. Nie sypiam nocami, wydłużam sobie maksymalnie czas zanim zasnę. Po prostu szkoda mi spać – chcę być przytomny jak najdłużej, nawet jeśli nic nie robię. Nie lubię spać, spanie jest stratą czasu. Sny też nieciekawe, horrorowate, zaropiałe – a i dodatkowo trudno się obudzić (dlatego, między innymi, myśl o powrocie na uczelnię wywołuje we mnie odruch wymiotny).
Jesień idzie, czuję to. Ostatnio moje „artystyczne” libido ma skoki. Trzy dni płodności, po czym kilka bezrobocia – cykl się powtarza. A miałem wykorzystać wakacje maksymalnie jeśli chodzi o skrobanie pracek. To se ne da.
Oglądałem dziś rano, przed snem, program o schizofrenii. I tak się zastanawiam, czy mogę sobie jakieś objawy przypisać. To oczywiście utajona hipochondria podszeptuje mi takie głupoty. Ale mimo wszystko wynalazłem analogię. Nie bez przyczyny 14 września to dzień solidarności z chorymi na schizofrenię.
PS. Kasia oglądając klip do Space Oddity: „No nie mogę… On wygląda jak… wirus HIV!”









ja mam odwrotnie: spac i spac, do oporu. dzis 16 godzin
Herr Doktor! czy to dzisiaj?
:*
Tak, Hess, to było „dzisiaj”
Dzięki!
napisalbys jak cierpisz z powodu rozpoczecia roku
Pozostaw komentarz!
UserOnline
Facebook
Ostatnie komentarze
Archiwum Bloga
Living on video
Woodkid - Iron (2011)
Tagi
Shortcut
Last.fm