Home » Bez kategorii

Słabostki ciała, słabostki duszy

23 września 2002 3 Comments

Ogólne zatrucie organizmu, wynikające z nadużycia alkoholu, wyczerpało mnie solidnie, wycisnęło jak pryszcz, zdusiło. Trwające kilka godzin wymioty smagały mnie biczami konwulsji. Moje ciało nie chciało przyjąć nawet wody. Dziś czuję się o kilka kilogramów lżejszy.
Nie da się ukryć, iż ciało jest osobno funkcjonującą istotą, która miewa własne widzimisię i działa na zasadzie impulsu. Impulsu, którego nie da się powstrzymać.
Pierwszy dzień jesieni i od razu chłodniej. Co jakiś czas niebo się skrapla. Typowo jesienna słota. Moje czoło pożera pierwszy jesienny stan podgorączkowy, a w moim nosie pierwsze jesienne zatory. Już zapomniałem jak to miło jest się przeziębić.
Dzień nastrajający.
Szkoda tylko, że samotnie się nastrajam.
Byłem dziś na drinku z moją miłością, jednakże tak krótko to było, że aż mnie serce ściska z żalu, że nie mogliśmy spędzić dziś ze sobą więcej czasu. Jutro to odrobimy.
Nowa pora roku, nowy czas, nowe możliwości i nowe przeszkody. To się nigdy nie skończy. Nigdy nie pozbędziesz się kłód, które życie podrzuca Ci pod nogi. Możesz jedynie nauczyć się je przeskakiwać, nie tracąc przy tym szacunku dla samego siebie. Poniekąd trudne.
I wanna outrace the speed of pain…
Zaraz zrobię sobie gorącej herbatki. Ostatnio zacząłem pić herbatę z kufla. Wzięło się to z lenistwa, żeby nie parzyć sobie trzech po kolei. Za to mam jedną dużą. I genialnie się ją trzyma w rękach! Tymczasem żegnam się z Wami, ale jeszcze się odezwę…

PS. Manson i jego akwarele.

3 Komentarzy »

  • daekazu said:

    Heh… Wiem cos o samotnym nastrajaniu (:))). Przyciemnione swiatlo, cicha muzyczka, delikatna won kadzidelek, stygnaca, cynamonowa herbata… i czlowiekowi jest jeszcze bardziej smutno niz bylo na poczatku ^_^.
    Pozdrawiam…

  • Szyksznian (author) said:

    w moim przypadku nie ma tych wszystkich cukierkowych ozdobnikow. Smucenie sie to nie jest zadna przyjemnosc.

  • Timi said:

    ehmmm… wszyscy wczoraj mieli taki nastroj ??!! ja sie jeszcze brdziej przybilem ogladajac po raz kolejny ‘Requiem dla snu’ ;) gosh… jak ten film ‘wali’ po zyciowych pogladach…. po obejrzeniu [z moim cudem], sie rozczulilem, zadzwonilem do rodzicoff ;pP i zasnalem wtulony w moje kochanie ;)

    Bulls-eye Ty tesh sobie mowisz nastepnego dnia po kacu, ze jush wiecej alkoholem ust nie zmoczysz ?

    trzymajcie sie cieplo ;)

Pozostaw komentarz!

Dodaj komentarz poniżej lub trackback ze swojej strony. Możesz też subskrybować komenarze przez RSS.

Pisz co chcesz, tylko nie spamuj!

Możesz skorzystać ze znaczników:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>