Home » Bez kategorii

Sen o Ferdydurke

30 lipca 2006 No Comment
Śniło mi się, że oglądaliśmy w szkole Ferdydurke, w wersji teatralnej, z aktorami. To była chyba jakaś wymyślna interpretacja, bo były w niej postaci, których w książce nie ma, ot choćby japońska gejsza grana przez Maję Ostaszewską. Niemniej jednak wiedziałem, że to Ferdydurke. Po teatrze oglądaliśmy wersję filmową, co stanowiło drugą część, lecz trwało krótko. Przerwano film, aby wyprowadzić nas na powietrze, gdzie odbywała się dalsza, trzecia część. Skonsternowana młodzież wypełzła na zewnątrz, za nimi ja. Przystanąłem. Przede mną rozciągał się miły widoczek: górka, polanka, parczek spacerowy. Nagle zauważyłem, że w kierunku mojego buta zmierza malusieńki jak gąsienica jamnik. Pół metra za nim biegł jego miniaturowy, zdyszany pan, który podniósł oczy ku niebu i napotkał mój wzrok. Uśmiechnął się i skinął głową w geście powitalnym, na co ja odpowiedziałem swoim przychylnym skinieniem czapki, bo inaczej nie mogłem. Zdjąłem ją i wsadziłem pod pachę. Poszedłem dalej. Powieki na wpół mi się przymknęły, dystyngowany szpic brody się wydłużył, belfrzyłem, szedłem absolutnie. Byłem Pimką! Zaciekawiona znajoma podeszła i spytała: Jak to się stało? Nie mam bladego pojęcia. Małość tego człowieka wymusiła na mnie wielkość, jego ledwo widoczne powitanie nadało mi ważności, spimczył mnie samym sobą, a ja inaczej nie mogłem. Na ten krótki moment zostałem urobiony jako część przedstawienia.

Pozostaw komentarz!

Dodaj komentarz poniżej lub trackback ze swojej strony. Możesz też subskrybować komenarze przez RSS.

Pisz co chcesz, tylko nie spamuj!

Możesz skorzystać ze znaczników:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>