Bullsik Gallery | Michał Szyksznian
16sty/04

Mój sąsiad Totoro

Człowiek to taka specyficzna istota, która dąży do szczęścia, nie mając jednocześnie świadomości, że życie w szczęściu nie wypełniłoby jego potrzeb. A nawet jeśli ma tego świadomość, to i tak za wszelką cenę skupia się na tym dążeniu. Bo cel jest zawsze - nie ma możliwości, aby ktokolwiek był w stanie się spełnić. Jeśli osiągasz cel, zaczynasz odczuwać pustkę i zaraz stawiasz przed sobą kolejny. Niektórzy twierdzili, że to jest dowód na wieczną tęsknotę za bogiem - i pomimo, że jestem ateistą, mogę przystać na taką opinię, o ile słowa takie jak "szczęście" i "bóg" potraktujemy tu zamiennie. Szczęście bowiem to bóg każdego z nas, cel realizowany na nieskończoność sposobów. Cel wieczny, a wieczny dlatego, że nie dający się ostatecznie zrealizować. I trzeba mieć na co narzekać, aby czuć, że są w naszym życiu pewne dążenia, aby czuć, że się żyje. Wieczna hedonia nigdy wieczną nie będzie, bo zbrzydnie szybko. W końcu i tak każdy zacząłby narzekać na nadmiar nudnego szczęścia.

Komentarze (4) Trackbacks (0)
  1. Hmm. pytanie zasadnicze: czymze jest szczescie? dziwnie sie wartosciuje to slowo.. dla mlodych to imreza w sobote, dla starszych ludzi to przebudzenie kazdego nastepnego dnia.. czy oni uwazaja taki caly dzien za permanentne i totalnie obrzydliwe szczescie czy zapominaja zaraz po wstaniu, ze sa “szczesliwi”? Jakie to szczescie po prostu zyc chwila a nie czekac na zbawienie jutro, za tydzien ,za rok..

  2. Najogólniej rzecz ujmując szczęście jest celem życia. Dążenie każdego z nas do osiągnięcia szczęścia objawia się na nieskończenie wiele sposobów.
    Idąc tym tokiem myślenia łatwo zauważyć, że dążenie do szczęścia za wszelką cenę może nieść ze sobą zgubę – własną bądź czyjąś. Stąd też próby odnalezienia zasad tych złotych środków, które, jeśli przestrzegane, pomogłyby nam osiągać cele bez ofiar. Bo dążymy wszak do szczęścia, nie zguby – niektórzy tylko zbyt późno to sobie uświadamiają.
    Stąd dalej wynika problem przyjemności – na ile przyjemność jest faktycznie przyjemna, a na ile zgubna

  3. Ciekawe ujecie.. szczescie jako wlasciwosc absolutna.. czyli dozenie do nirwany? do absolutu? zbawienia? a gdzie drobne “szczescia”? czy szczescie musi odbywac sie jakims kosztem? Budda nauczal cieszyc sie zyciem.. a odkupil te madrosc paroletnia medytacja i jak sam okreslal “zmarnowanym czasem” na, ze tak to ujme “nicnierobienie”.. To upraszcza zycie i daje mozliwosc cieszenia sie rzeczywistoscia a nie oczekiwanie na to co nadejdzie.. Takie oczekiwanie czesto zaslania nam terazniejszosc i gubimy czas, sily i mysli na czyms co jeszcze nie zaistnialo..

  4. nie ma boga
    nie ma szczescia
    got ist tot
    i szczescie tez


Dodaj komentarz


Brak trackbacków.

Living on video

Annie Lennox - Why (1992)

UserOnline

Users: 3 Guests

Meta

Ostatnie komentarze

Archiwum

Last.fm

The Boxer
30 Jul 2010, 13:06
The Boxer
30 Jul 2010, 12:47
The Boxer
30 Jul 2010, 12:41
The Boxer
30 Jul 2010, 12:35
The Boxer
30 Jul 2010, 12:32

Newsletter