Home » Bez kategorii

Krótka piłka

28 września 2011 6 Comments

Leżałem ostatnio w malignie i po głowie zaczęło mi upierdliwie krążyć fundamentalne pytanie. Jako, że nie byłem w stanie sam znaleźć na nie odpowiedzi, pomyślałem, że spytam kogoś mądrego. Przeglądam zatem listę kontaktów w telefonie i z minuty na minuty tracę animusz. Nie, nie, bez sensu, nie, może?, nie, tu dawno nie dzwoniłem, więc nie, tu też nie, bo nie zrozumie… Myślę sobie w końcu: zadzwonię do Kasi. Ale dzwonię, dzwonię i nic, nie odbiera. Trudno, lężę dalej, zanurzony w melancholijnych głosach Lou Reeda i Nico, łupię słonecznik i patrzę na drewniany sufit, na tapetę, która również się na mnie gapi i osacza jak u Schulza w Sklepach Cynamonowych. Godzinę później Kasia wraca do domu, więc wstaję, pochodzę sinusoidalnym krokiem i pytam od samego progu: „Kasiu, jesteś mądra, to mi powiedz – dlaczego warto żyć?” Niby zaskoczona, ale jednak nie, zrzuca z siebie nadmiar odzieży, przemieszcza się do kuchni, a ja podążam za nią. Ostrożnie opadam na krzesło z podkulonym ogonem wyczekując odpowiedzi jak głodny pies kości. Spojrzała na mnie i mówi: „Z ciekawości co będzie dalej”. Naraz niebiosa się rozstąpiły i zatrąbili anieli. Spodziewałem się wszystkiego, prócz tak prostej i tak trafnej, być może nawet jedynej sensownej odpowiedzi. Szach, mat i pozamiatane.

6 Komentarzy »

  • emil the beard said:

    mimo tak sensownej i trafnej odpowiedzi trzeba było zadzwonic :]

  • Kat said:

    Wyznaję taką samą filozofię od kilkunastu lat.
    Inaczej się nie da.

  • Michał Szyksznian (author) said:

    W tym wszystkim najbardziej nie do zniesienia jest fakt, że nie ma rzeczy nie do zniesienia!

  • Kat said:

    Jak powiedział Rimbaud w filmie Agnieszki Holland. Trafne spostrzeżenie, zresztą. A z drugiej strony – nigdy nie wiadomo co kogo zmiażdży.

  • Michał Szyksznian (author) said:

    Tak, to dokładnie hollandowy Rimbaud :)
    Mamy chyba za dużą zdolność adaptacji do warunków i koniec końców miażdżenie może stać się integralną częścią życia, a człowiek i tak nic z tym nie zrobi, tylko będzie starał się to znieść. To taka cicha i heroiczna walka z własnymi emocjami (z samym sobą!) polegająca na zaciskaniu zębów i akceptowaniu tego, czego nie można przeskoczyć.

Pozostaw komentarz!

Dodaj komentarz poniżej lub trackback ze swojej strony. Możesz też subskrybować komenarze przez RSS.

Pisz co chcesz, tylko nie spamuj!

Możesz skorzystać ze znaczników:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>