Karawan jedzie dalej
22 listopada 2008
No Comment
Obrona pracy była pierwszym egzaminem, który nie wywołał we mnie stresu. Trwała zaskakująco (i rozczarowująco) krótko, bo nawet nie dziesięć minut. Produkcja taśmowa magistrów. Fabryka tytułów. Siadłem, obadali czy spełniam warunki, podpisali i oddali do dystrybucji. „Powodzenia w życiu” – krótko, zwięźle. I cóż teraz? Ano, nie wiadomo.
























Pozostaw komentarz!