Home » Bez kategorii

Fiksum-dyrdum

2 lutego 2009 One Comment
Mówią mi ludzie, że nie piszę, i że to niedobrze. Przez styczeń otrząsałem się: po tym, jak pokazano mi gdzie moje miejsce, zerwałem swój wieloletni związek z MansonPl. Myślałem, że nie będę w stanie odciąć się od czegoś, co z takim wysiłkiem wykreowałem. Oni też tak myśleli. Ale gdy czara się przelewa, gdy okazuje się, że ktoś, nie mogąc znieść braku własnych osiągnięć, jest w stanie usiąść odbytem na resztkę przyjaciół, która mu pozostała – wtedy wysiadam i jednym pstryknięciem resetuję sytuację. Odszedłem, póki jeszcze nie stracili resztki klasy. Przyszła ulga, nowy zapał do czegoś. Razem z Mofem i Toksyczną stworzyliśmy nową polską stronę Mansona – Celebritarian.pl. Ufam, że tego właśnie wymagał od nas styczeń 2009 roku. Że tak podetrę się Heglem: urzeczywistniliśmy to, co rozumne.

Z innej beczki. Harry mnie ostatnio rozczulił, gdy wyznał, że odstawia rzeczywistość na plan dalszy, że ucieka, bo nie może, bo już nie chce. W jego oczach, oprócz marihuany i alkoholu, dawało się wyczytać pogodzenie. Zgodę na dryf. Dobrnął tam, gdzie niektórzy z nas zdążyli już dobrnąć – do krainy braku entuzjazmu. Tam, gdzie nic nie rośnie.

Ja z kolei, brnąc dalej w brzydką ścieżkę stycznia, osiągnąłem w zeszłym tygodniu swoje minimum. Uczułem mdłości wobec życia. Mdłości wobec ludzi. Mdłości wobec mdłości – a to już było zbyt wiele. Mofu mi powiedział: Obaj nie możemy znieść ludzi, ale na dwóch różnych płaszczyznach – ja dlatego, że są martwi, a ty dlatego, że istnieją. Musiałem sobie to wyznać: życie jest jak pudełko po czekoladkach. I ta właśnie szczerość okazała się być tajnym hasłem programu, które pozwoliło mi przerwać ten nieznośny i nieentuzjastyczny mechanizm fiksacji. Wystarczyło coś wypowiedzieć (ale nie bezmyślnie, tylko uświadamiając sobie), a rzecz stała się mniej potworna. Można płynąć dalej. Zorganizowałem się na tyle, że nawet jakiś kształt obieram. Rozdygotany, rozłażący się – ale kształt.

1 Komentarz »

  • Anonymous said:

    piękne słowa panie M. mam tylko nadzieje(a nawet przekonanie) że zgrabna diagnoza nie do końca przylega do „mojej rzeczywistości”(a tak entuzjastycznie konstruuje własną rzeczywistość, a na niej wyrosnąć mogą nie tylko poziomki)serdecznie pozdrawiam i czekam na pogawędkę

Pozostaw komentarz!

Dodaj komentarz poniżej lub trackback ze swojej strony. Możesz też subskrybować komenarze przez RSS.

Pisz co chcesz, tylko nie spamuj!

Możesz skorzystać ze znaczników:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>