Co poeta miał na myśli
Czemu ja nie opisuję swoich ilustracji? Wstawiam je niemo w galerię, jedynie z krótką notką, z bonusowym podpisem. W zeszłym roku było parę okazji do przeprowadzenia dłuższych prezentacji, ale nie podjąłem się. Zatem w ramach uporządkowań słów kilka o wybranych pracach.
Michał zmagający się z korporacyjnym kanibalem
To było pierwsze, co narysowałem po rzuceniu pracy. Z jednej strony tytuł nawiązuje do piosenki Grace Jones, z drugiej zawarłem w tym gest nawiązujący do św. Michała walczącego ze smokiem. Nie mam skrzydeł, ponieważ jako Michał jestem człowiekiem. Zależało mi, aby nie wchodzić w banał potwora z zębami, więc pozbawiłem kanibala szczęki i ująłem jego głowę w formie głowonoga. Operacja ta podkresliła klimat „retro” i całość udało się ująć w nawiązaniu do ilustracji z lat 70. i 80. Kompozycję oparłem na złotej spirali.
Portret Mansona z czasów teledysku Long Hard Road Out of Hell (12 lat temu!). Praca jest rozwinięciem jednego z pomysłów Duchampa. Otóż Duchamp wziął pewnego razu Monę Lisę i domalował jej wąsy. Pracę zatytułował L.H.O.O.Q., co czytane po francusku dawało w wolnym tłumaczeniu wynik „ona jest napalona”. Podmieniłem Monę Lisę na Mansona, a tytuł przetransformowałem na pierwsze litery słów tworzących tytuł wspomnianej piosenki. Sens Duchampowski został zlikwidowany, Manson przejął całość.
Obsada mojego ulubionego filmu porno, Taboo. Zresztą to jeden z pierwszych, które widziałem, jeszcze w dzieciństwie. Film powstał w 1980 roku, czyli w czasach kosmatego naturalizmu i jest pierwszą częścią dłuższej serii. Dramat ten (bo wówczas pornusy miały fabułę) opowiada historię Barbary, porzuconej przez męża kobiety w średnim wieku. Poszukiwanie szczęścia przedziwnym splotem wydarzeń wiedzie ją do łóżka syna. Barbara musi sama zmagać się moralnymi konsekwencjami incestu, ponieważ jej najbliższa przyjaciółka Gina, która jest erotomanką, wcale w niczym nie pomaga. Klasyk, polecam. Zwiastun tutaj.
Portret na zamówienie, przedstawiający Marcina Kubickiego z magazynu Gitarzysta. Marcin jest wieloletnim fanem Mansona. To również dzięki niemu obraz „Director’s Cut” znalazł się w Stodole i trafił do odpowiednich rąk, które przekazały go dalej. Przy portrecie skupiliśmy się na umiejscowieniu go w realiach którejś z płyt Mansona. Obmyśliliśmy w końcu Eat Me, Drink Me oraz pierwszą sesję zdjęciową dla tego okresu, którą wykonał Perou. Aby uniknąć wrażenia oszczędności, jaka charakteryzowała tę sesję, postanowiłem wprowadzić tło w postaci ciemnych, „mięsnych” ścianek i żyłek, które mogłyby przywoływać na myśl ludzkie ciało, czy może nawet wnętrze ludzkiego serca.
Ostatnia praca z 2009 roku, a zarazem pierwsza jaką kiedykolwiek poświęciłem Gombrowiczowi (nie licząc magisterskiej!). To rzadki Gombrowicz, bo Gombrowicz młody fizycznie. Przyłapany przed lustrem, z perspektywy podglądacza. Wbrew pozorom on nie ściąga tu z siebie skóry, on ją nakłada. To jaki jest naprawdę, jest ciemne i mętne. Widzimy go takim, jakim on chce, abyśmy go widzieli. Wizualny koncpet, z którego jestem szczególnie dumny. Tytuł nawiązuje do debiutu literackiego Gombrowicza (Pamiętnik z okresu dojrzewania) i wskazuje jednocześnie na najbardziej dynamiczny okres jego formowania się.
























Pozostaw komentarz!