Home » Komiksy i projektowanie cudzego życia

Komiksy i projektowanie cudzego życia

Wywiad dla Hot Magazine Szczecin
lipiec 2011

Na łamach lipcowego Hota gościmy chłopaka, o którego twórczości jeszcze kilka miesięcy temu nie było zbyt wiele wiadomo, przynajmniej na szczecińskiej ziemi.  Michał Szyksznian, bo o nim mowa, jest grafikiem, autorem wielu coverów komiksów, które tworzy dla amerykańskiego wydawnictwa BlueWater Comics . To on odpowiada za okładki, m.in.  do graficznej biografii Marka Zuckerberga twórcy Facebooka, Lady Ga Gi czy brytyjskiej pary książęcej. Jego prace w swojej kolekcji posiada Marilyn Manson ( z którym się prywatnie przyjaźni) a od niedawna także zwykli śmiertelnicy. Michał mieszka i pracuje w Szczecinie.  Nam opowiedział o niełatwym, choć ciekawym losie autora komiksów.

hot°: Co nowego?
Pracuję aktualnie nad okładką do komiksu o Robbie Williamsie, który ukaże się z ramienia Bluewater Comics w nowym cyklu, zatytułowanym „Infamous”. To ich kolejna pozycja po biografii Charliego Sheena. Poza tym zabieram się za rzecz, którą zawsze chciałem robić, czyli za pisanie felietonów. Mam już pierwszy temat – „lifestyle design” , czyli nowa moda na projektowanie własnego życia.

hot°: Możesz wyjaśnić co to takiego?
Pokrótce, to zrezygnowanie z ośmiogodzinnego systemu pracy, dążenie do tego żeby nie pracować na kogoś. To chwytanie chwili, a więc życie z dnia na dzień bez myślenia o przyszłości. Szczęście samo w sobie jest nieosiągalne, celem winna być podnieta wynikająca z dążenia do niego i jest to podstawowa rzecz zawierająca się w haśle „lifestyle design”. Szukając informacji natrafiłem na książkę „4-ro godzinny tydzień pracy”, w której autor Timothy Ferris na swoim przykładzie próbuje przekonać nas, że można ograniczyć czas pracy do tytułowych czterech godzin w tygodniu nie tracąc przy tym zysków jakie przynosi nam tradycyjny model. Póki co, z dystansem odnoszę się do teorii Ferrisa, brzmi ona trochę jak utopia i zastanawia mnie czy da się ją zrealizować w społeczeństwie na większą skalę. 

 

alt

 

hot°: A czy ty projektujesz swoje życie?
W pewnym sensie „lifestyle design” jest trochę podobny do tego jak ja żyję, choć sam w sobie odbywa się na innych zasadach i chyba inne żywioły nim kierują.

hot°: Ile czasu zajmuje ci praca, siedzenie nad projektem?
Z tym jest bardzo różnie, czasami jest tak, że w ogóle mogę nie pracować w tygodniu jeśli nie ma zleceń. Na szczęście bardzo rzadko się to zdarza i jeśli miałbym to obliczyć to wychodzi mi jakieś pół etatu czyli ok. 20 godzin tygodniowo. To świadomy wybór, mogę żyć przy jakimś minimum ale bez zbędnego stresu związanego z tym, że pracuję dla kogoś robiąc rzeczy które niekoniecznie sprawiają mi satysfakcję.

hot°: Łatwo się żyje osobie, która tak jak ty zajmuje się tworzeniem, wykonuje tzw. wolny zawód?
Z tym jest jak w każdej dziedzinie życia. Są tzw. celebryci komiksowi tacy jak Frank Miller, którego, przykładowo, jedna strona komiksu o Batmanie z 1989 roku została sprzedana na aukcji za 450 tysięcy dolarów. Komiks jest specyficznym gatunkiem. Trudno powiedzieć co będzie w danej chwili popularne i w jaki sposób do ciebie wróci. Trzeba mieć wyczucie i trafić w odpowiedni czas. Na Zachodzie o wiele łatwiej jest wypromować komiks niż w Polsce, ale też i konkurencja jest większa. Jeśli chodzi o mnie to od początku do końca jestem zdany na siebie. Jestem równocześnie i rysownikiem i swoim własnym menagerem. Przez większość czasu muszę sam zabiegać o pracę.

althot°: Kiedy już ją masz to czy efekty pracy wracają do ciebie? Mam na myśli nie pieniądze tylko uznanie.
Tak, ale ma to miejsce najczęściej na portalach społecznościowych poświęconych grafice, gdzie ludzie komentują i oceniają moje prace. Muszę przyznać, że do czasu swojej pierwszej wystawy nie miałem pewności co do wartości ilustratorskiej tego, co robię. Dopiero konfrontacja z widzem na żywo spowodowała, że poczułem się znacznie pewniej. I chcę to teraz wykorzystać.

hot°: Pracujesz przede wszystkim na zlecenie. A co z twoim autorskim komiksem, który miałeś w planach?
Wolę jeszcze nie opowiadać, bo istnieje margines ryzyka, że praca nad tym projektem zostanie wstrzymana. Wiąże się to z tym, że tworzenie takich rzeczy jest bardzo pracochłonne i żeby tego się podjąć musiałbym na bardzo długi czas zrezygnować z rysowania innych rzeczy. To mnie jeszcze blokuje. Ale wróciłem ostatnio do tego pomysłu i póki co gdzieś tam na boku pracuje nad logiem i designem postaci, które miałyby pojawić się w tym komiksie. Zastanawiałem się także nad tym czy nie skorzystać z opcji jaką są portale typu kickstarter.com. To platformy internetowe, na których można promować swoje pomysły i szukać w ten sposób sponsorów na realizowanie projektów. Oczywiście to jest jedna z opcji. Wydanie komiksu własnym sumptem, np. tysiąca egzemplarzy, kosztowałoby mnie około 40 tysięcy złotych, a takich pieniędzy nie posiadam.

hot°: Powracając do tego czym się zajmujesz na co dzień. Obecnie, jak powiedziałeś pracujesz nad coverem do komiksu o Williamsie. Jak się przygotowujesz do takiego projektu?
Akurat w przypadku Robbiego Williamsa nie specjalnie musiałem się przygotowywać, bo znam jego twórczość. Muszę się przyznać, że czasem go słucham, fakty z jego życia tez nie są mi obce. Do okładki na którą siedzę wybrałem temat z teledysku „Rock DJ” przez to, że jest to jeden z moich ulubionych obrazków stworzonych do muzyki Williamsa. Ma bardzo fajny koncept i świetnie łamie formę. Do tego wszystkiego wprowadza trochę golizny co jak wiadomo dobrze się sprzedaje (śmiech). Przy rysowaniu ważne jest żebym znał przynajmniej podstawowe informacje na temat danej osoby, wiedział jak ona wygląda i czym się zajmuje. Jeśli jest to np. muzyk to słucham jego muzyki, oglądam wideoklipy, zdjęcia… Później przetwarzam te informacje w rysunek.

hot°: A jak twoja znajomość z Marilyn Mansonem, nadal trwa?
Trochę go zaniedbałem (śmiech) Nie odzywałem się do niego od stycznia, od jego urodzin. Trochę z tego względu, że Manson aktualnie pracuje nad nowa płytą i nie specjalnie się u niego dzieje, jeżeli chodzi o „newsy”. Ja się również skupiłem nad czymś innym…ale dobrze, że mi o nim przypomniałaś. Chyba się do niego odezwę.
Rozmawiała: Aneta Dolega
Foto: Bartek Mateńko

(Hot Magazine Szczecin, lipiec 2011)

Pozostaw komentarz!

Dodaj komentarz poniżej lub trackback ze swojej strony. Możesz też subskrybować komenarze przez RSS.

Pisz co chcesz, tylko nie spamuj!

Możesz skorzystać ze znaczników:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>