Advanced Photoshop #41
Portfolio zaprezentowane w 41. numerze magazynu Advanced Photoshop
Michał jest artystą stojącym u świtu swojej kariery. Swój czas poświęca sztuce i studiowaniu filozofii. Jego rozważna natura nie zatraca się przy postawie względem własnego artystycznego głosu czy też przy przemawiającym przez niego racjonalizmem, który po pięciu latach spędzonych w liceum plastycznym nakazał mu już nigdy nie uczestniczyć w edukacji artystycznej.
Szyksznian wyjaśnia: "Jeśli chodzi o edukację, nie widzę siebie jako kogoś studiującego jakikolwiek rodzaj sztuki. A to dlatego, że mam poczucie, jakoby szkoła artystyczna odbierała ci całą kreatywną energię. Koniec końców nie czujesz ochoty na rysowanie dla przyjemności, ponieważ wszystko co robisz, robisz dla szkoły. Kiedy twoje hobby staje się twoim obowiązkiem, zaczyna być męczące, a nawet nudne". Dodaje: "Myślę, że to także kwestia twojej osobowości. Jestem samoukiem i robię się nerwowy za każdym razem, gdy jestem zmuszony wysłuchać czyjejś porady. Mam potrzebę odkrywania rzeczy na własną rękę".
To oddawanie się własnej ekspresji wysącza się u niego poprzez bogatą tematykę i niezwykłe kompozycje. Jego prace, ukazujące z akademickim realizmem ikony popkultury, zostały przez niego określone jako 'postmodernistyczny popkulturyzm': "Są na wpół klasyczne i na wpół kiczowate, na wpół realistyczne i na wpół kreskówkowe. Wychodzą od kreskówek i komiksów, ale zmierzają ku akademickiemu realizmowi -- i vice versa. Mimo to nie chciałbym być malarzem realistycznym. Nie widzę celu w realizmie ponieważ ludzkość zdążyła wynaleźć fotografię. Kocham kontury i teksturę ołówka -- przede wszystkim dlatego, że nadają one moim ilustracjom nierzeczywistą aurę".
Szyksznian uzasadnia także zalety stosowania programów komputerowych, które nadały wdzięku nowoczesnym ilustracjom. Wspomina, że 10 lat temu jego pierwsze próby z Photoshopem były tego wdzięku pozbawione: "Jako nastolatek byłem rozkochany w nowym dziecku wydawnictwa Top Cow, w Fathom Michaela Turnera, i starałem się na własną rękę osiągnąć podobne efekty. Narysowałem szkic do Tomb Raider, zeskanowałem go i nie wiedziałem co dalej z nim zrobić. Wynik był naprawdę biedny". Jednakże jego reakcja była trafna: "Nie poddałem się. Był to dla mnie początek okresu 'prób i błędów', który trwa po dziś dzień".
Ta determinacja z pewnością uczyniła go znakomitym twórcą. Jego na wpół tradycyjna i na wpół cyfrowa technika przełamuje granice, wprowadzając odbiorcę w zadumę. Wyjaśnia nam: "Photoshop jest czymś, co pozwala na większą odwagę w kolorowaniu. Funkcja 'Cofnij' jest darem niebios. To coś, co wprowadza proces twórczy na inny poziom. Nie boisz się, że coś spieprzysz, bo zawsze możesz się cofnąć. Kolejną rzeczą, która sprawia, że Photoshop jest lepszym rozwiązaniem niż malarstwo tradycyjne, jest to, że nie musisz czekać aż farba wyschnie. Próbowałem malarstwa olejnego i oficjalnie mogę powiedzieć, że nienawidzę tej techniki".
by Adam Smith (marzec 2008)
Kilka słów o poszczególnych pracach:
BEDTIME STORIES: Ta praca przedstawia jedną z moich postaci, fikcyjną 'modelkę' Madame La Kukuruku. Pobawiłem się tu nieco światłem, co było dobrym ćwiczeniem jeśli chodzi o cyfrowy koloring.
PLAGA: Motyw czarnej śmierci jest czymś naprawdę strasznym i inspirującym. Ten obraz przedstawia moją wizję 'ptasiego doktora', pozbawionego swojej maski i otoczonego niepokojącą obecnością śmierci.
MARILYN MANSON: AGAINST ALL GODS: Jednym z moich celów jest zilustrowanie każdej jego trasy, szczególnie 'Mechnical Animals' oraz tej najnowszej. Wszystkie te koncerty naprawdę zachęcają do zabaw ze światłem i kolorem.
EARTHLING: Od dawna chciałem zrobić autoportret. Ostatnio słucham często Jobriatha, więc postanowiłem przedstawić siebie w jego roli (z okładki jego pierwszej płyty z 1973 roku). Zrobiłem sobie parę zdjęć leżąc nago na podłodze, po czym rozpocząłem pracę z ołówkiem, cienkopisem i Photoshopem.
EAT ME, DRINK ME (THE HEARTCHILD): Jeden z wielu moich portretów Mansona. 25 grudnia 2006 roku był dniem, w którym zrodziła się idea jego ostatniej płyty. Chciałem pokazać to alegorycznie i cały portret wyszedł tak, jakby był częścią sceny Betlejemskiej. Styl silnie inspirowany Alfonsem Muchą.
I WANT TO BREAK FREE: Ten teledysk Queen był zawsze jednym z moich ulubionych. Zrobiłem tę ilustrację tylko dlatego, że chciałem móc powiesić sobie na ścianie coś przyjemnego. Ponownie styl jest po części inspirowany Muchą.
BJORK: Byłem naprawdę zdumiony jej koncertem w Polsce i narysowałem ten obraz od razu po powrocie z festiwalu. Za jej głową widzimy reacTable, który sprawia, że Bjork wygląda bardziej jak święta figura niż jak piosenkarka.


